Kilogramowa torebka kwasu askorbinowego jest w szafce niewiele większa od paczki cukru. W tej jednej torebce mieści się dwa tysiące porcji po 500 mg. Gdyby tę samą ilość witaminy rozłożyć na kapsułki z 1000 mg, trzeba by kupić tysiąc sztuk, czyli osiem słoików po 120 kapsułek.
Ten prosty rachunek tłumaczy dużą część różnicy w cenie między obiema postaciami. Nie chodzi o to, że w kapsułce jest inna albo lepsza witamina. Chodzi o to, co producent musi zrobić, żeby tę samą ilość białego proszku podać w wygodnej, odliczonej dawce.
Ta sama substancja, inna cena
W większości produktów z witaminą C, zarówno w proszku, jak i w kapsułkach, znajduje się kwas L-askorbinowy. To jedna i ta sama cząsteczka, niezależnie od tego, czy pochodzi z syntezy, czy z owoców aceroli. Na etykiecie liczy się więc tylko deklarowana ilość witaminy C w porcji, a nie postać, w jakiej ją sprzedano.
Proszek trafia do klienta niemal w stanie surowym. Wystarczy go odważyć, zamknąć w torebce i opisać naklejką ze składem. Kapsułka wymaga znacznie więcej: otoczki z żelatyny albo z celulozy roślinnej, maszyny, która ją napełni i zamknie, często także substancji ułatwiających przesypywanie proszku, takich jak stearynian magnezu albo dwutlenek krzemu. Potem każdą partię trzeba policzyć, zapakować w słoik lub blister i opisać.
Do kosztów produkcji dochodzi liczba porcji w jednym zakupie. Opakowanie kapsułek zawiera zwykle od kilkudziesięciu do kilkuset sztuk, a więc zapas na tygodnie albo kilka miesięcy. Duża torebka proszku mieści zapas liczony w latach. Koszt opakowania, etykiety, magazynu i wysyłki rozkłada się wtedy na wielokrotnie więcej porcji.
Dlatego proszek zwykle wychodzi taniej w przeliczeniu na porcję, choć nie jest to prawo przyrody. Małe opakowanie proszku z aromatem potrafi wypaść gorzej niż duży słoik prostych kapsułek. Tutaj stosujemy do jednej, bardzo częstej pary metodę, według której porównuje się dwa suplementy z tym samym składnikiem.
Jak porównać cenę porcji obu postaci
Wspólną miarą dla obu postaci jest porcja referencyjna 500 mg witaminy C. Pozwala ustawić obok siebie łyżeczkę proszku i kapsułkę z dowolną dawką. Nie jest to wskazówka, ile witaminy przyjmować.
Przy proszku liczba porcji wynika z masy. Weźmy wymyślony przykład: torebka zawiera 500 g kwasu L-askorbinowego, więc mieści 1000 porcji po 500 mg. Cenę torebki dzielimy przez 1000 i mamy cenę jednej porcji. Jeśli producent dodał do proszku coś jeszcze, na przykład aromat albo słodzik, do rachunku bierzemy masę witaminy C z tabeli składu, a nie masę całej zawartości.
W kapsułkach liczy się dawka witaminy w jednej sztuce, a nie waga kapsułki. Słoik 90 kapsułek po 1000 mg daje 180 porcji referencyjnych, a słoik 90 kapsułek po 500 mg tylko 90. Oba słoiki mogą wyglądać identycznie i kosztować podobnie, a w przeliczeniu na porcję jeden będzie dwa razy tańszy od drugiego. Sama masa wypełnienia niewiele tu mówi, bo oprócz witaminy zawiera substancje pomocnicze.
Osobnej uwagi wymaga forma chemiczna. Część proszków i kapsułek zawiera askorbinian sodu, łagodniejszy w smaku, który tylko w około 89% składa się z kwasu askorbinowego. Tysiąc miligramów tej soli to około 890 mg witaminy C, więc przy porównaniu z czystym kwasem trzeba wziąć poprawkę.
Całą tę arytmetykę dla wszystkich produktów naraz wykonuje ranking witaminy C według ceny porcji 500 mg, w którym ceny odświeżamy codziennie. Tło tego zestawienia, czyli jak znaleźć najtańszą witaminę C i za co się dopłaca w droższych produktach, opisaliśmy w osobnym poradniku. Czysty kwas askorbinowy w proszku pokazuje karta poniżej, a ceny tego kwasu L-askorbinowego w różnych sklepach zebraliśmy na jego stronie.
Odmierzanie proszku w praktyce
Proszek ma jedną wadę, której kapsułka nie ma: porcję trzeba odmierzyć samemu. Najpewniej robi się to miarką dołączoną przez producenta, bo jej objętość odpowiada porcji z etykiety. Miarki bywają jednak różne, a te przy dużych opakowaniach mieszczą czasem kilka porcji referencyjnych naraz, więc warto sprawdzić na etykiecie, ile gramów zawiera jedna miarka.
Łyżeczka kuchenna to słabe narzędzie. Nawet płaska mieści kilka gramów kwasu askorbinowego, a „szczypta” czy „czubek łyżeczki” to miary zupełnie dowolne. Kto chce odmierzać dokładnie bez miarki, może użyć małej wagi jubilerskiej z dokładnością do 0,01 g. Kosztuje niewiele, a przy dużej torebce proszku szybko przestaje być gadżetem.
Druga sprawa to smak. Czysty kwas askorbinowy jest wyraźnie kwaśny, a rozpuszczony w szklance wody przypomina rozcieńczony sok z cytryny. Szybko rozpuszcza się w wodzie i w soku, gorzej łączy się z mlekiem, które w kwaśnym środowisku może się zwarzyć. Osobom, którym kwaśność przeszkadza, zostaje proszek z askorbinianem sodu albo kapsułka.
Roztwór witaminy C lepiej przygotować tuż przed wypiciem. W wodzie, zwłaszcza w cieple i na świetle, kwas askorbinowy powoli się utlenia, więc butelka przygotowana rano i noszona cały dzień traci część witaminy. Sam proszek też nie lubi wilgoci i powietrza: przechowywany w źle zamkniętej torebce może zbrylać się i żółknąć.
Po miesiącu z dużej torebki proszku ubywa niewiele. Przy porcji 500 mg dziennie kilogram wystarcza na ponad pięć lat, a więc często dłużej, niż sięga data minimalnej trwałości. Podobny dylemat opisaliśmy, porównując krople kontra kapsułki z witaminą D3, gdzie duża buteleczka też potrafi przeżyć swój termin. Czasem rozsądniej kupić mniejszą torebkę i zapłacić trochę więcej za porcję niż wyrzucić połowę dużej.
Kiedy kapsułki mają sens
Kapsułka wygrywa tam, gdzie proszek jest kłopotliwy. W podróży, w pracy czy na siłowni nie trzeba nosić torebki, miarki i butelki z wodą, a dawka jest odliczona w fabryce. Nie trzeba też niczego mieszać ani czuć kwaśnego smaku.
Stała dawka ma znaczenie także dla osób, które nie chcą się zastanawiać nad odmierzaniem. Kapsułka z 1000 mg to zawsze 1000 mg, bez miarki płaskiej czy z górką. Kapsułka z taką dawką jest jednak spora, więc części osób łatwiej połknąć dwie mniejsze po 500 mg, co zwykle podnosi cenę porcji.
Tych zalet nie należy mylić z argumentami zdrowotnymi. Nie ma podstaw, by zakładać, że kwas askorbinowy z kapsułki wchłania się lepiej niż ten sam kwas rozpuszczony w wodzie, a otoczka nie dodaje mu żadnych właściwości. Dopłata za kapsułkę to dopłata za wygodę i tak najuczciwiej ją traktować.
Przykładem kapsułek z wysoką dawką w sztuce jest produkt z karty poniżej. Sklepy, które mają ten kwas L-askorbinowy w kapsułkach, wymieniamy na jego stronie, więc łatwo zestawić jego cenę porcji z ceną proszku z karty wyżej.
Cenę wygody da się policzyć w dwóch krokach. Najpierw od ceny porcji z kapsułek odejmuje się cenę porcji z proszku, a potem wynik mnoży się przez liczbę porcji w miesiącu, na przykład przez 30. Otrzymana kwota to miesięczna dopłata za to, że nie trzeba niczego odmierzać. Rozsądnym kompromisem bywa rozwiązanie mieszane: proszek w domu, mały słoik kapsułek w torbie podróżnej.