Pięćset tabletek w słoiku wygląda na zapas na ponad rok, bo tyle wystarczyłoby przy większości witamin. Przy kolagenie może to być niecałe dwa miesiące, jeśli porcję liczyć w gramach, tak jak liczy się ją przy proszku. Cała różnica między tymi postaciami zaczyna się od tej jednej jednostki.
Gramy kontra miligramy
W suplementach kolagen występuje niemal wyłącznie jako hydrolizat, a więc białko rozcięte enzymatycznie na peptydy o krótkich łańcuchach. W porównaniach liczymy go według porcji referencyjnej 5 g hydrolizatu. To nasza miara porównawcza, a nie zalecenie spożycia. Producenci proszków podają na etykietach porcje od kilku do kilkunastu gramów, więc jedna miarka zwykle obejmuje całą porcję referencyjną albo nawet dwie.
Z tabletkami jest inaczej. Tabletka waży najczęściej poniżej grama, a oprócz kolagenu zawiera zwykle substancje pomocnicze, na przykład wiążące i poślizgowe, bez których trudno byłoby ją sprasować. Jeśli w jednej sztuce jest 400 mg hydrolizatu, porcja 5 g to dwanaście i pół tabletki. Przy 300 mg w sztuce potrzeba ich już prawie siedemnastu.
Dlatego producenci tabletek zwykle podają na etykiecie porcję mniejszą niż ta, którą znamy z proszków, na przykład trzy albo cztery sztuki dziennie. To nie błąd ani wybieg, tylko granica tego, ile tabletek da się wygodnie połknąć. Przy porównaniu trzeba jednak pamiętać, że porcja z etykiety tabletek i porcja z etykiety proszku to często bardzo różne ilości kolagenu. Zależność między liczbą sztuk a porcją opisujemy szerzej w tekście o tym, czym różni się porcja od pojedynczej tabletki.
Kapsułki mają ten sam problem, bo typowa kapsułka mieści zwykle mniej sypkiego proszku, niż waży tabletka. Osobny przypadek to kapsułki z tak zwanym niezdenaturowanym kolagenem typu II, którego porcje na etykietach liczy się w dziesiątkach miligramów. To inny surowiec, nie hydrolizat, więc zestawianie go gram w gram z peptydami kolagenowymi nie ma sensu.
Co podnosi cenę porcji w każdej postaci
Sam hydrolizat jest surowcem sprzedawanym w workach, na kilogramy. Im mniej pracy i opakowania potrzeba, żeby zamienić go w porcję dla klienta, tym taniej ta porcja wychodzi. Postacie różnią się właśnie ilością tej pracy.
| Postać | Ile sztuk na 5 g hydrolizatu | Co dochodzi do ceny |
|---|---|---|
| Proszek w słoiku lub worku | zwykle jedna miarka albo jej część | opakowanie zbiorcze, przy wersjach smakowych aromat i słodzik |
| Saszetki | zwykle jedna saszetka | folia, zgrzewanie i opis każdej porcji osobno |
| Tabletki | często od kilku do kilkunastu sztuk | substancje pomocnicze, prasowanie, duże słoiki |
| Płyny i ampułki | jedna ampułka, czasem mniej niż 5 g w środku | woda, smak, konserwant, osobna buteleczka na każdą porcję |
Przewaga proszku wynika z prostego rachunku. Na gram kolagenu przypada w nim najmniej plastiku, kartonu i czynności na linii produkcyjnej. Saszetki zawierają ten sam proszek, ale każda porcja jest odważona, zamknięta w folii i zgrzana, a do tego często wzbogacona innymi składnikami.
Tabletki mają w tym zestawieniu najtrudniejsze zadanie, choć pojedyncza sztuka jest tania. Koszt prasowania, substancji pomocniczych i opakowania mnoży się przez liczbę tabletek potrzebnych do uzbierania porcji gramowej. Płyny obciąża z kolei woda, która stanowi większość masy produktu i którą trzeba zabutelkować oraz przewieźć. Ten sam mechanizm przy innych składnikach rozkładamy w tekście o tym, jak tabletki, kapsułki, proszek i żelki różnią się ceną porcji.
Typowym przykładem proszku smakowego jest hydrolizat z dodatkami i aromatem owocowym, którego wszystkie oferty w różnych sklepach zebraliśmy na stronie produktu. Poniżej jego karta z aktualną ceną porcji.
Smak, rozpuszczanie, dodatki
Hydrolizat kolagenu różni się od żelatyny tym, że nie żeluje. Peptydy są na tyle krótkie, że rozpuszczają się także w zimnej wodzie i nie tężeją po ostygnięciu. Dzięki temu proszek da się wsypać do kawy, soku, jogurtu albo koktajlu bez grudek, jeśli tylko się go dobrze zamiesza.
Proszek bez smaku jest zwykle neutralny albo lekko wyczuwalny, a kolagen rybi bywa pod tym względem wyraźniejszy od wołowego. Wersje smakowe rozwiązują ten problem, ale kosztem składu. Dochodzi aromat, słodzik, kwas cytrynowy, czasem barwnik, więc miarka ważąca 15 g może zawierać na przykład 11 g hydrolizatu. Cenę porcji liczymy wtedy od gramów kolagenu w tabeli składu, a nie od masy całej miarki.
Wiele proszków i saszetek zawiera też dodatki: witaminę C, kwas hialuronowy, biotynę, czasem cynk albo miedź. Każdy z nich podnosi koszt receptury, a jeśli ktoś ich nie szuka, różnica w cenie porcji jest po prostu dopłatą za składniki, z których nie korzysta. Oznaczenia typów kolagenu, najczęściej I i III, mówią, jaki rodzaj tego białka dominuje w surowcu, a nazwy handlowe peptydów, takie jak Verisol czy Peptan, wskazują jego dostawcę. Ani jedne, ani drugie nie zmieniają sposobu liczenia porcji.
Tabletka nie ma problemu ze smakiem, bo połyka się ją w całości. Ma za to w składzie substancje pomocnicze, na przykład celulozę mikrokrystaliczną, stearynian magnezu czy dwutlenek krzemu. To typowe, dopuszczone składniki, ale zajmują miejsce, którego w małej tabletce i tak jest niewiele. Duże opakowanie tabletek z samym hydrolizatem pokazuje karta poniżej, a listę sklepów z tymi tabletkami kolagenu zawiera jego strona.
Jak porównać dwa konkretne produkty
Porównanie proszku z tabletkami sprowadza się do jednego pytania, mianowicie ile gramów hydrolizatu jest w całym opakowaniu. Przeliczmy to na przykładowych liczbach, bez odwoływania się do konkretnych produktów.
Pierwszy produkt to słoik 400 g proszku smakowego. Porcja producenta to 16 g, w tym 12 g hydrolizatu. Słoik mieści więc 25 porcji z etykiety, czyli 300 g kolagenu, a to 60 porcji referencyjnych po 5 g.
Drugi produkt to 360 tabletek, a producent podaje porcję 6 tabletek z 3 g hydrolizatu. Jedna tabletka zawiera zatem 500 mg kolagenu, a całe opakowanie 180 g, czyli 36 porcji referencyjnych. Cenę każdego opakowania dzielimy przez liczbę porcji referencyjnych i dopiero te dwie liczby porównujemy ze sobą.
Ten rachunek to w praktyce czwarte z pytań, które zadajemy przy każdym dylemacie „ten czy tamten”. Pozostałe trzy dotyczą ilości składnika, formy i postaci, a razem składają się na metodę czterech pytań przy wyborze między dwoma produktami. Przy kolagenie forma jest zwykle wspólna, więc całą różnicę robią ilość i postać.
Nie trzeba jednak liczyć każdego słoika ręcznie. Zestawienie wszystkich produktów z kolagenem przelicza cenę na 5 g hydrolizatu i pozwala zawęzić wyniki do jednej postaci, a ceny odświeżamy codziennie. O tym, gdzie zwykle kryją się najtańsze porcje kolagenu, piszemy w osobnym poradniku.
Jeśli na etykiecie tabletek brakuje masy hydrolizatu w jednej sztuce, podziel gramy kolagenu w porcji przez liczbę tabletek, które się na nią składają. Gdy wynik wyjdzie poniżej 500 mg, policz od razu, ile sztuk trzeba połknąć, żeby dojść do 5 g. Ta jedna liczba zwykle mówi o opłacalności tabletek więcej niż cena słoika.